Biuro podróży Starachowice
Pędźcie szybko! Nie można marnować ani chwili!
— Uff! Naprzód!
Po chwili Szoszoni i Upsarokowie zniknęli. Czarny Bob został przy Old Shatterhandzie, który mu rozkazał:
— Chodź tu! Złap tę sosnę. Potrząśniemy!
Westman przyłożył rękę do ust i wydał sępi okrzyk, który usłyszeli jego przyjaciele i Długi Davy., Widział, jak spoglądają w górę, wiedział więc, że sygnał dotarł do celu.
— Po co potrząsać drzewem? — zapytał Bob.
— Trzeba dać im sygnał.
A gazda mówi:
- Zawiąż sobie oczy i uszy, bo ci mój głos jedno i drugie powyrywa.
Diabeł sobie zawiązał. Wtedy gazda, jak porwie pałkę, jak się zamierzy i świsnął mu nią z tyłu przez ciemię, tak że diabeł z rykiem poleciał do piekła.
Przyleciał i mówi starszemu:
- A niech go pioruny trzasną, a to mnie zamalował!
- No teraz idź i niechaj cię przegoni, boć przecie dobrze mu wiadomo, jak prędko biegają diabli - starszy mówi.
- O jakież to dziwo! - zawołała. - A dyć to płot kiełbasiany!
Powąchała i spróbowała, że to naprawdę kiełbasa z czosnkiem, po czym zawołała chłopa:
- Maciek, ady jeno pójdź, zobaczysz dziwo, dróżka do sieci zagrodzona płotem z kiełbas.
- Nie gadałabyś lada co - odezwał się Maciek.
Ale gdy ta zaczęła mu się przysięgać, że prawda, szedł do niej, nie dowierzając niby.
- Bogu
biuro podróży Starachowice - zawołał Maciek, zbliżając się do kiełbasianego płota - będziemy mieli pożywienia na jaki tydzień z okładem.
studium trenerĂłw Noclegi okĹadziny hamulcowe Free CSS Hotell Aten Norka lektury racjonalnie oznajmia twarde kostki.